5 typów klientów o których zapominasz

23:17 Hubert Siemieńczuk 15 Comments



Przypomnij sobie ostatnie zakupy. Czy wiesz, dlaczego kupiłeś to, co kupiłeś? Czy była to potrzeba, czy tylko zachcianka? Sprawdź to. 

 Foto tytułowe: Martin Paar / Magnum Photos 

W jednym ze swoich filmików na YouTube Grand Cardone dokonał podziału klientów na pięć rodzajów. Uzupełnię tą listę o strategię działań, jakie sprzedawca może przyjąć w zależności od dominującego typu klienta.

Desperat (The need buyer). 
Przykład: nagły ból zęba, awaria samochodu w podróży, pęknięta rura w łazience, itp. Musi bardzo szybko rozwiązać swój problem, koszty i komfort to sprawy drugorzędne. Im szybciej nas znajdzie, tym lepiej. Strategia sprzedawcy: pozycjonuje się długofalowo, w kilku głównych kanałach marketingowych po to, by szybko i łatwo nas znaleziono (im większa jest konkurencja w branży, tym drożej to kosztuje, ale marża z klienta jest wyższa niż standardowo).

Łowca okazji (The bargain hunter)
Przykład: okazyjne kupowanie na wyprzedażach, aukcjach, poprzez sieć znajomych, itp. Najważniejsza jest atrakcyjna cena, jakość na drugim planie. Strategia sprzedawcy: robi akcyjne wyprzedaże nagłośnione w wielu kanałach social media. Skoro wiemy, że cena czyni cuda, wystarczy by dowiedziało się o naszej okazji 1 % potencjalnych klientów, a puste półki staną się faktem. 





Spontaniczny (The impulse buyer)
Przykład: „Darmowe frytki? – bierzemy!”, „Oooo, jaka piękna bluzeczka. I tylko 20 zł”, „To mi się kiedyś przyda”. Strategia sprzedawcy: dobra ekspozycja produktu w popularnych miejscach, cykliczne promocje cenowe, marketing stosujący cross seling (sprzedaż krzyżowa produktów komplementarnych do kupowanego) lub up selling (sprzedaż lepszej/droższej wersji kupowanego produktu).

Włóczykij (The wanderer)
Przykład: moja żona. Zostawiam ją na 4 godziny w galerii handlowej po to, by obeszła wszystkie dostępne tam sklepy z ciuchami i wróciła do domu z jedną kiecką (w najlepszym razie). Połazi, popatrzy, może coś wpadnie w oko. Strategia sprzedawcy: jak najszerszy wybór produktów, częste promocje, bardzo dobra obsługa klienta (doświadczenie zakupowe), marketing lojalnościowy. 

Nawykowiec (The seasonal buyer)
Przykład: „Jeśli nie kupię ciucha raz w tygodniu źle się czuję”, „Żywiec do obiadu to podstawa”, „Wizyta u kosmetyczki - co najmniej raz w miesiącu”. Cykliczna potrzeba robienia określonego zakupu. Strategia sprzedawcy: grono lojalnych klientów, marketing tożsamościowy (marka=osobowość=ja), postawienie na jakość (produktu, obsługi).

Oczywiście możliwe są wzajemne permutacje typów klienta. Ja, jako klasyczny „bargain hunter” bywam często klientem – desperatem lub (coraz rzadziej :-) impulsowcem. 

Najfajniejsze w tym podziale jest to, że bardzo wyraźnie widać motywacje zakupowe. Pamiętasz swoje ostatnie zakupy?  

Co było potrzebą, a co zachcianką (lub przyzwyczajeniem)? 






15 komentarzy:

  1. Haha dokładnie tak jest :D teraz coraz częściej można zauważyć w sklepach "bitkę" o produkty. Takie czasy..Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W każdej branży są inne typy specyficznych klientów. Dla marketingowca najważniejsze jest to by dopasować się do każdego klienta i zaoferować mu produkt lub usługę, którą akurat będzie potrzebował ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy klient jest inny i do każdego trzeba podejść w inny sposób. Dzięki temu będzie czuł się wyjątkowo i nawet jeśli nie będzie w 100% przekonany do naszej oferty to przy takim podejściu na pewno ją wybierze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klient typu desperat jest w mojej ocenie najtrudniejszy - chce coś "na już" i trzeba oderwać się od swoich obowiązków, by go zadowolić. Ale z każdym trzeba współpracować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, każdy klient jest inny i warto na to zwrócić uwagę np. podczas doboru upominków. Ja dla wymagających klientów mam specjalne parker pióro kulkowe urban premium ebony black, a dla tych mniej wymagających długopisy z logiem firmy. Jest to bardzo ważne, bo budujemy tym ich zaufanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie tak jest jak to opisujesz i każdy z klientów jest inny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super podsumowanie. Faktycznie takich mamy klientów i czasem aż się chce płakać gdy trafi się na włóczykija. Narobi bałaganu w sklepie a nic przy tym nie kupi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokladnie takich klientów można zauważyć w sklepach. Są na szczęście też tacy zdecydowani których obsługuje się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie macie problemów z obsługą klienta w firmach? wiem, że to się często teraz zdarza. Co z tym zrobić? wiele pozytywów słyszałem o tym systemie https://craftware.pl/dla-biznesu/szybkie-wdrozenia/ coraz więcej firm decyduje się na jego wdrożenie. Myślę, że to najlepsze rozwiązanie, ułatwi nie tylko pracę z klientem oczywiście ale całościowe działanie firmy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prowadząc sprzedaż, budując strategie marketingowe trzeba zawsze dobierac je do profilu klienta, który trzeba uprzednio ustalic
    ______________________
    https://integritysolutionspoland.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety zdarzają się różni klienci i musimy być przygotowani na różne reakcje. Pamiętajmy, że klient nasz Pan i bez nich nasze firmy by nie działały tak jak powinny. To oni generują nasze zyski wiec dbajmy o odpowiedni przepływ informacji w firmie, usprawnienie procesów aby realizować zamówienie tak szybko jak to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wpis, ja jestem łowcą okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjny blog. Jestem ciekawy ile osób wejdzie na ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy klient powinien być tak samo ważny, a to Ci trudniejsi jeśli są dobrze potraktowani to na pewno wrócą na zakupy w takie miejsce. Pewnie jeszcze polecą innym dlatego o każdego klienta trzeba dbać się i się starać. Negatywne opinie roznoszą się zdecydowanie szybciej jak te pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Edyta Stępień2 maja 2026 10:55

    Czytałam ten wpis o pięciu typach klientów, którzy легко umykają uwadze, i bardzo się z tym zgadzam. U mnie się sprawdziło, że właśnie ci "cicho pracujący" klienci, którzy nie narzekają, to często ci najbardziej lojalni — ale gdy ich zapomnisz, odchodzą bez słowa. Sama musiałam nauczyć się systematycznie weryfikować całą bazę klientów, nie tylko tych głośnych. To prosta zmiana, ale ma ogromny wpływ na retencję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Chętnie poznam Twoje zdanie i podyskutuję na wszelkie tematy, które Cię interesują.